W sobotę, 6 grudnia odbyło się kolejne spotkania Wolontariuszy Oddziału Opieki Paliatywno-Hospicyjnej. Tym razem mieliśmy okazję uczestniczyć w spotkaniu prowadzonym przez Ewę Schabek – psychoterapeutkę, na temat metakomunikacji. Pozwoliło to na poszerzenie
i ugruntowanie wiedzy w zakresie kontaktu z podopiecznymi. Dzięki Wolontariuszom Oddział OPH przybrał już świąteczną oprawę, która umiliła spotkanie opłatkowe. Życzyliśmy sobie zdrowia, pomyślności i wytrwałości…
Tego również i Państwu życzymy!
Ewa Muszyńska
Koordynator Wolontariatu
oraz
Wolontariusze OPH

Czasem życie pędzi szybciej niż my sami.
Budzimy się rano, biegiem wybiegamy z domu, w pracy próbujemy dogonić własne ambicje, a po drodze gubimy… siebie. Odkładamy odpoczynek „na później”, rozmowę z rodzicem „na jutro”, a te najprostsze słowa — „kocham”, „tęsknię” — zostają gdzieś niewypowiedziane,
jakby na nie też kiedyś miał nadejść lepszy moment.
Biegniemy więc dalej.
Za pieniędzmi. Za sukcesem. Za wszystkim, co według świata powinno dać nam szczęście. Aż pewnego dnia coś w życiu obraca się o 180 stopni. Choroba.
Zatrzymanie, którego nikt nie planował. I nagle okazuje się, że wszystko, za czym goniliśmy, przestaje mieć jakiekolwiek znaczenie.
Nagle mamy czas. Tylko że jest to czas inny — cichy, pełen refleksji, czas,
który mocno przypomina, co w życiu jest naprawdę ważne.
I wtedy widzimy, jak bardzo brakowało nam bliskości drugiej osoby. Jak wiele warta jest obecność, rozmowa, dotyk dłoni, wspólne milczenie. Jak bardzo „kocham” i „tęsknię” mogą stać się kotwicą, gdy wszystko inne wymyka się spod kontroli.
Dopiero kiedy życie nas zatrzyma, widzimy, jak bardzo byliśmy rozpędzeni.
I jak niewiele tak naprawdę potrzeba, by żyć pełniej — uważniej — prawdziwiej.
Może więc warto zatrzymać się już teraz.
Zanim zrobi to za nas los.
Pracując na oddziałach, gdzie codzienność miesza się z lękiem, bólem i nadzieją, człowiek zaczyna rozumieć, że wiele jego problemów… przestaje być problemami. Na oddziale paliatywno-hospicyjnym, onkologicznym czy każdym miejscu, gdzie życie mierzy się już nie w latach, ale w chwilach, pewne rzeczy zderzają się z brutalną rzeczywistością.
Siedzisz przy łóżku pacjenta i słyszysz:
„Wie Pani co… dziś usłyszałem swój wyrok. Po konsylium zrzucono mnie z dalszego leczenia. Nie mam już szans na życie. Zostaje mi tylko leczenie objawowe. Mam 35 lat. Nie zdążyłem mieć dzieci. Nie mam żony. Jestem skazany na samotne czekanie na śmierć.”
I w tym momencie coś w tobie pęka.
Nawet jeśli stoisz tam jako profesjonalista — pielęgniarka, lekarz, opiekun — to jako człowiek nagle czujesz, jak serce zaczyna walić w gardle. W głowie robi się chaos, jakby nagle ktoś wcisnął pauzę na całym świecie, a ty musisz zmierzyć się z ciężarem, którego nikt nie uczy w szkole.
Bo nagle widzisz, jak kruche jest życie.
Jak niesprawiedliwe.
Jak bezlitosne bywa w stosunku do tych, którzy dopiero zaczynali swoją historię.
I wtedy… zaczynasz doceniać.
To, że masz dokąd wracać.
To, że ktoś czeka.
To, że możesz zadzwonić, przytulić, powiedzieć „kocham”.
To, że jesteś zdrowy, zmęczony, sfrustrowany — ale żywy.
Praca w takim miejscu uczy pokory, której nie da się kupić ani przeczytać w książce.
Uczy wdzięczności za rzeczy, które inni mają za oczywistość.
Uczy, że żaden problem nie jest większy od czyjegoś ostatniego oddechu w samotności.
I uwierzcie mi — po takich rozmowach człowiek już nigdy nie jest taki sam.
Wydaje się, że z roku na rok coraz trudniej znaleźć prawdziwą magię świąt.
Świat goni przed siebie, a my razem z nim.
W pośpiechu przygotowujemy stół wigilijny, by za chwilę od niego wstać.
Zabiegani mijamy się w drzwiach, zapominając, że kiedyś potrafiliśmy godzinami siedzieć razem, rozmawiać, śmiać się, słuchać siebie nawzajem.
Magia, która powinna ogrzewać serce, zamienia się w obowiązek do odhaczenia.
A potem przychodzi praca na oddziale opieki paliatywnej — i wszystko zaczynasz widzieć inaczej.
U nas na oddziale pacjenci naprawdę pragną poczuć magię świąt.
Nie tę z reklam, galerii i pośpiechu, ale tę prawdziwą — najprostszą, najczystszą.
Marzą, by poczuć zapach świeżej choinki, usłyszeć cichą melodię kolęd,
zobaczyć uśmiechniętego Mikołaja, który choć na chwilę pozwoli im zapomnieć o bólu i strachu. Czekają na kubek zimowej herbaty, na światełka migoczące przy łóżku, na drobne gesty,
które przypominają, że świat nadal ma w sobie dobro.
Ale najbardziej…
Najbardziej pragną poczucia, że są dla kogoś ważni.
Że ktoś o nich pamięta.
Że ich obecność ma znaczenie.
Że w tym trudnym momencie życia — naznaczonym chorobą, niepewnością i samotnością — wciąż istnieje ktoś, kto po prostu jest.
I kiedy widzisz, jak bardzo rozświetlają się ich oczy, gdy słyszą kolędę, czują zapach choinki lub dostają choćby drobny gest serdeczności… wtedy rozumiesz, że ta magia naprawdę działa.
Bo na takim oddziale święta nie są czasem w kalendarzu.
Są oddechem nadziei.
Na takim oddziale uczysz się, że czas można zatrzymać — nie zegarem, ale miłością.
I że prawdziwa magia świąt nie znika.
Czasem po prostu trzeba ją odnaleźć tam, gdzie najmniej się jej spodziewamy.
W opiece paliatywnej najważniejsze nie są godziny, które pozostały — lecz chwile, które wciąż możemy uczynić pięknymi. To właśnie te drobne momenty, pełne czułości, spokoju i obecności drugiego człowieka, stają się bezcenne.
W świecie, w którym czas wydaje się uciekać szybciej niż kiedykolwiek, tu uczymy się, że wartością nie jest długość życia, ale jego jakość — to, co wypełnia każdą minutę.
Piękna chwila może być jednym uśmiechem, ciepłym gestem, wysłuchaniem historii, które dla pacjenta znaczą wszystko.
Może być dotykiem dłoni, wspólnym milczeniem, zapachem herbaty, oddechem spokoju, który pozwala poczuć się bezpiecznie.
Opieka paliatywna przypomina nam, że człowiek pozostaje człowiekiem zawsze — do ostatniego tchnienia — i że nasze zadanie to nie zmieniać biegu życia, lecz sprawić, by jego końcowy odcinek był przepełniony godnością, bliskością i światłem.
Drodzy Sponsorzy i Wolontariusze,
z głębi serca w imieniu swoim, całego zespołu i pacjentów dziękujemy Wam za stworzenie niezapomnianej, ciepłej i pełnej dobra atmosfery świątecznej na naszym oddziale opieki paliatywno-hospicyjnej.
Miejsce, które wielu ludziom kojarzy się jedynie z końcem drogi — z ciszą, pożegnaniem i śmiercią — dzięki Wam na nowo ukazało swoje prawdziwe oblicze.
Pokazaliście, że tutaj wciąż tętni życie, że wśród naszych pacjentów wciąż pulsują historie pełne odwagi, miłości, wspomnień i nadziei, a obok łez smutku potrafią pojawić się łzy szczęścia, wdzięczności i wzruszenia.
Wasz czas i Wasze serca sprawiły, że każdy pacjent mógł poczuć się dostrzeżony i ważny.
Udowodniliście, że jeden życzliwy uśmiech, jedno ciepłe słowo i chwila uważności potrafią rozświetlić nawet najtrudniejsze momenty.
W świecie, w którym tak często spieszymy się żyć, gubiąc po drodze wartości, przypominacie nam o tym, co najważniejsze:
największą naszą wartością jest bycie człowiekiem — obecnym, pełnym empatii i gotowym, by podać dłoń drugiemu człowiekowi.
Pamiętajmy, że każdy zasługuje na godne odejście, na spokojną, czułą obecność i na poczucie, że nie jest sam.
Dzięki Wam to wszystko stało się możliwe.
Gesty, które wykonaliście, nie znikną.
One naprawdę pozostają — w pamięci pacjentów, w oczach ich bliskich, w naszych sercach.
Być może kiedyś zapomnimy datę czy szczegół dekoracji,
ale nigdy nie zapomnimy tego, co najważniejsze:
jak sprawiliście, że ktoś poczuł się kochany
i ważny w najtrudniejszym momencie swojego życia.
Z całego serca — dziękujemy.
Z wyrazami ogromnej wdzięczności,
Zespół Oddziału Opieki Paliatywno-Hospicyjnej
Daniel i Izabela Pachura – koce świąteczne dla pacjentów
LisSuperCars (właściciel Michał Lis)- świąteczne ozdoby, świąteczne pakunki ze słodyczami, środki higieniczne i napoje dla pacjentów
Kreacja butik odzieżowy (Jolanta Benedyczak) – środki higieniczne i napoje dla pacjentów
Kwiaciarnia Mimoza ( Agata Zygaj) – żywe ozdoby świąteczne
POMOC DROGOWA 24/7 LAWETA WIELKOPOLSKA A2 S11 Poznań Kórnik Środa Wielkopolska (Jakub Benedyczak) – ozdoby świąteczne, środki higieniczne i napoje dla pacjentów
Marzena Bitner-Kowalska – żywe ozdoby świąteczne
Agnieszka Góźdź – żywe ozdoby świąteczne
S&K ( Wiktoria Kasperaszek) – ozdoby świąteczne z balonów
Damio Śliwiński – gwiazdor
Szkoła podstawowa w Puszczykowie – kartki świąteczne z życzeniami
Karolina Stelmaszak – ozdoby świąteczne
Agnieszka Pohl – dekoracje świąteczne
Dzieci (Kolendy) – szkoła Rogalinek
Centrum zdrowia psychicznego HCP, Justyna Kiejda, Grzegorz Miron, Krzysztof Piasecki – ozdoby świąteczne
Zespół szkół ul. Szamotulska 33 w Poznaniu
Zenon i Marek – gitara+akordeon




















