Już po raz czwarty obchodzimy Światowy Dzień Bezpieczeństwa Pacjenta. Dzień ustanowiony niedawno, w 2019 r. przez Światową Organizacje Zdrowia (WHO) ma na całym świecie poszerzyć zrozumienie bezpieczeństwa pacjentów, ograniczać działanie niepożądanych terapii i szkód powstałych na skutek nieprawidłowego leczenia.
Tegoroczne obchody przypadające 17 września przebiegają pod hasłem „Leki bez szkody”.
Aby terapia była skuteczna, pacjent musi ją rozumieć, musi wiedzieć jaki lek dostaje, jak na niego działa i musi przestrzegać zaleceń terapeutycznych. Dlatego tak ważna jest rozmowa z pacjentem – zarówno lekarza jak i farmaceuty. – mówi Monika Bandurowska – kierownik Apteki Szpitalnej.
Okazuje się, że pacjenci całkiem nieświadomie sami sobie mogą szkodzić, przyjmując lek o niewłaściwej porze, popijając go na przykład sokiem owocowym, albo przyjmują go wraz z posiłkiem, którego skład może zniwelować działanie medykamentu. O tym wszystkim trzeba pamiętać i … czytać ulotki dołączone do lekarstwa. Przede wszystkim też, jeśli przyjmuje się wiele różnych preparatów na różne schorzenia, warto porozmawiać z lekarzem prowadzącym i ustalić, czy lekarstwa wzajemnie się tolerują. Podobnie jest z suplementami diety, których Polacy przyjmują najwięcej w Europie. Bywa, że preparat kupiony bez recepty, bez wcześniejszej konsultacji z lekarzem czy choćby farmaceutą w aptece może wywołać więcej szkody niż pożytku.
O tych wszystkich zaleceniach musimy pamiętać w domu. W szpitalu nad bezpiecznym przyjmowaniem leków czuwa cały sztab ludzi. Apteka Szpitalna pełni w tym procesie szczególną rolę. To tutaj zespół specjalistów przygotowuje, według zleceń oddziałów: leki gotowe, leki recepturowe, płyny infuzyjne, materiały opatrunkowe oraz jednorazowy sprzęt medyczny i preparaty żywieniowe, a cały asortyment dostarczany jest dla pacjentów na poszczególne oddziały.
Farmaceuci pełnią też bardzo ważną rolę w nadzorze nad bezpieczeństwem leków w szpitalu.
Co to znaczy?
To jest bardzo złożony proces, ponieważ nadzorujemy leki od momentu przyjęcia ich do aptecznego magazynu, po ich dystrybucję na oddziały aż do podania ich pacjentom. Po drodze jest sprawdzanie jakości preparatów, ich autentyczności i zgodności z normami, a potem nadzór nad stosowaniem ich u pacjentów. Codziennie sprawdzamy komunikaty Głównego Inspektora Farmaceutycznego dotyczące bezpieczeństwa leków, informujemy o zmianach zespół lekarski, zespół pielęgniarski. Sprawdzamy codziennie też proces przechowywania leków – czy są trzymane w odpowiedniej temperaturze i wilgotności, czy na przykład leki światłoczułe są odpowiednio zabezpieczone – jednym słowem tych obowiązków jest bardzo dużo. – wylicza Monika Bandurowska
W tym bardzo złożonym łańcuchu – od producenta do pacjenta – leki są bardzo szczegółowo sprawdzane i monitorowane. Wszelkie działania niepożądane są zawsze szczegółowo analizowane, rejestrowane i zgłaszane do Urzędu Rejestracji Produktów Leczniczych, do Centrum Monitorowania Działań Niepożądanych. Takie przypadki muszą być szczegółowo przeanalizowane, by w przyszłości je wykluczyć.
Trzeba pamiętać, że każdy pacjent może reagować inaczej, nie ma dwóch identycznych metabolizmów, różnimy się i dlatego mogą występować takie niepożądane reakcje. Naszą rolą jest więc „tropienie” i zgłaszanie każdej nieprawidłowości. W ten sposób także dbamy o bezpieczeństwo pacjentów – podkreśla Monika Bandurowska.
Wszystkie te bardzo skomplikowane procesy i rygorystycznie przestrzegane procedury mają tylko jeden cel – zapewnienie najwyższych standardów bezpieczeństwa pacjenta dla skuteczności terapii i leczenia.
MRK











